Totam, początek piątego rozdziału: O Księżycu i Meirothei.
Kiedy to wszystko minęło, liczba dzieci Protennoii wzrosła. Boskość zapewniła, jego oko utkwione w niebie, obserwujące każdy oddech i ruch, a w Raju zapanował pokój.
Światło zawsze świeciło, drzewa były zawsze płodne, a z każdej słomy kapało masło. Żaden cień nie padał, jeśli nie było to pożądane, i nie wiał wiatr, chyba że potrzebny był orzeźwiający powiew.
Tak mijał czas, pozornie jakby stał w miejscu i miał tak trwać wiecznie. Nie żałowano wczoraj, nie troszczono się o jutro; każda chwila, działanie i myśl były wspaniałe, obecne i teraz.
I tak pamięć zanikła, a sny straciły swój cel. Dzieci Raju wkroczyły w życie bez rozpoznania i znaczenia, bez potrzeb i pragnień, ale wypełnione bezwarunkową miłością i obfitością.
A Boskość to zobaczyła i była zachwycona.
Ale to wywołało także zamieszanie w głębinach, wśród tych, dla których miarą czasu jest wieczna, celowa męka.
Oczy błyszczały w zimnej, oleistej ciemności, odgłosy pełzających stóp i szepty zaczęły odbijać się echem w dawno zapomnianych korytarzach, a gęste, wilgotne i brudne powietrze podziemi nagle zadrżało z podniecenia.
I tak, po tym jak dusili się w swym nieszczęściu przez jeden eon po drugim, Władcy Ciemności przypomnieli sobie o swoim celu i zaczęli budzić się ze snu.
Odkupiciele, część 1
Jak to się zaczęło, Pierwszy Odkupiciel
Ten obecny eon, najnowsza inkarnacja Ogrodu Ziemskich Rozkoszy, istnieje od prawie czterech tysiącleci. Rajski Ogród, w którym pierwsza odkupicielka, Protennoia, weszła na ten świat i jej potomstwo, które stało się pierwszymi żyjącymi ludźmi, jest teraz miejscem, w którym stoi Axis Mundi. Dzieci Raju zadowoliły Pana i pozwolono im zamieszkać na zawsze w tym klejnocie Stworzenia, rozmnażając się i ostatecznie zaludniając Ziemię.
Protennoia była nie tylko matką i ojcem wszystkich żyjących dzisiaj, ale była także pierwszą odkupicielką tego eonu, zmywającą grzechy wszystkich, którzy chodzili po ziemi. Odkupiciele pojawiali się na Ziemi osiem razy od czasów Protennoi i za każdym razem potwierdzali panowanie Boga nad ziemskimi dziećmi. Każdy z nich objawił mnóstwo nowej wiedzy jako darów od Wszechmocnego, umożliwiając człowiekowi wyrażanie cudownego Bożego stworzenia na nowe i coraz wspanialsze sposoby.
~ Fragment z Gyronomiconu
Obecny stan rzeczy
Od prawie stulecia, od zabicia ostatniego odkupiciela, żaden uświęcony wysłannik Boga nie pojawił się na ziemi. Nie objawiono żadnych proroków, odkupicieli ani nowych świętych, a jedynie sporadyczne pogłoski o odległych manifestacjach Boskości. Siedziba Stolicy Apostolskiej pozostaje pusta, wszystkie wielkie królestwa ziem centralnych upadły i leżą w ruinie. Legendarne klasztory założone przez Oroaela, szóstego odkupiciela, zostały splądrowane i opuszczone, a wielkie twierdze paladynów Armozela, piątego odkupiciela, zaginęły. Pozostały tylko legendy, krążące plotki o ich miejscu pobytu.
Czy Bóg zapomniał o swoich dzieciach?
Nikt nie wie na pewno, ale dla wszystkich jest oczywiste, że Pax Dei, ochrona Boskości, kurczy się coraz bardziej, pozostawiając coraz większe połacie ziemi otwarte dla stale rosnącej ciemności skradającej się z Rimlands i agentów Czarnego Pana z każdym rokiem stają się odważniejsi. W rzeczywistości jedynym cywilizowanym miejscem, które nadal istnieje, jest podobno sama Axis Mundi, a przynajmniej taką mamy nadzieję. Nikt tam nie został wpuszczony od czasu zamordowania Loiosa, a poza tym kilka pobliskich osad.
Stworzenie woła o zbawienie, woła o zdolne ciała i umysły, aby przeciwstawiły się nadciągającej ciemności, podniosły sztandar światła i raz jeszcze przepędziły siły zła, skąd nadeszły. Aby to osiągnąć, stare pola muszą zostać wykarczowane na nowo, wykarczowane drzewa, odbudowane drogi, wzniesione wsie i stworzone przemysły. Utracona mądrość minionych wieków musi zostać odkryta na nowo, relikwie i święte miejsca odkopane, kościoły zbudowane, a wola Boża ponownie przekształcona w dumne bastiony wiary zarówno w kraju, jak iw najdalszych zakątkach świata.
~ Sages Annals, ostatni rozdział.
Szaleństwo Armozela
Armozel został ujawniony jako piąty odkupiciel podczas wielkiego najazdu Czarnego Pana w XII wieku po stworzeniu. Siódmy syn gockiego stolarza, nauczył ludzkość nasycania metali ziemi boskim duchem, przekształcając je w narzędzia, broń i zbroje. Armozel był pierwszym odkupicielem urodzonym pod słońcem, a nie zstępującym z nieba.
"Cztery dekady po wniebowstąpieniu Phaioniosa Armozel był coraz bardziej niespokojny. Jego rzemiosło i umiejętności dały mu wszystko, czego mógł sobie życzyć, więc Zwodziciel zastawił na niego pułapkę i pokazał mu, że ma jeszcze więcej do zyskania. W przebraniu anioła Chamuela odwiedził Armozela we śnie i zaprowadził go pod wielką górę Medula, poza święte pieczęcie złożone przez czwartego odkupiciela, i pokazał mu nieskończone korytarze i komnaty, gdzie zimny metal pokrywał ściany, a błyszczące kamienie oświetlił drogę.
Nie szukając wskazówek od Wszechojca, po raz kolejny Armozel wskrzesił Synów Światła, wielki zastęp paladynów, którzy walczyli z nim i Phaioniosem podczas wielkiej czystki zła. Pragnienie bogactw przechowywanych w lochach pod górą i wzbierająca w nim duma na widok tysięcy jego świętych rycerzy stojących przed nim sprawiły, że zlekceważył Pax Dei. I pieczęcie zostały zerwane.
Przez jeden dzień i jedną noc Synowie Światła przejeżdżali przez bramy Meduli, schodząc w górę, śpiewając chwałę Pana i wykrzykując drwiny pod adresem sił ciemności, które z pewnością czekały na nich w środku. Armozel, który jechał w połowie kolumny, wjechał w górę o zachodzie słońca.
Ani on, ani żaden z jego lśniących paladynów nigdy więcej nie był widziany."
Echa Cymerona 1:22

Elysian

Wieża wzywa i o północy łączę się z wiecznością. Mój zegar zostanie zwolniony po raz ostatni, a mój Mistrz ponownie rozpali nienasycone, nękające pragnienie, które rozpala moje śmiertelne ciało.
Obietnica zostaje spełniona.
Zanim zostałem wezwany. Moje nawiedzenie obdarzyło mnie wezwaniem głodu, rozkoszną pustką, która nigdy się nie zapełnia, pragnieniem, które nigdy nie jest zaspokojone, apetytem, który zakończył się dla moich sąsiadów i mojej rodziny. Moje dzieci. Zakończyła się historia Forest Green i jego mieszkańców, wszystkich, których kiedykolwiek znałem; Ci, którzy znali mnie jako swojego brata. A obżarstwo nigdy nie odpoczywa. Zanim znalazłem tu swoje miejsce, znalazłem wiele gospodarstw i wiosek, po których dziś nikt nie pamięta.
To jest błogość.
Gdy mijają ostatnie godziny mojego ziemskiego niespełnienia, zamykam oczy i rozglądam się po Bagnach. Kojące i rozkoszne dźwięki pożerania, gryzienia, zgrzytania i chrząknięć mężczyzn i kobiet wypełniających pragnienia miażdżącej duszy. Moje nozdrza wypełnia obrzydliwy zapach gnijącego mięsa, zgniłej zieleniny, pleśni i wilgoci.
To Elysian.
Wieża. Migocze. Wijące się robale i chrząszcze pełzające po mojej skórze promieniują nowym podnieceniem. Głębokie, miękkie, mokre i zgryźliwe odgłosy powolnego rozrywania ciał drudges można usłyszeć poprzez kakofonię słodkich i kojących krzyków. Wieża jest zapalona. Książę Lamalon ponownie chodzi po tej ziemi.
Już czas.
Gatekeeper Montel ~ Noc przed Wieczną Nocą
Strona 54 z 59

